Klinika Ambroziak oferuje pełen zakres wzajemnie uzupełniających się zabiegów z zakresu: dermatologii estetycznej i klinicznej, chirurgii plastycznej i naczyniowej, flebologii, ginekologii estetycznej i klinicznej, laryngologii, ortopedii, andrologii, urologii oraz fizjoterapii, dietetyki i kosmetologii.
Porada

Zadbaj o siebie, żeby dbać o innych

Aleksandra Kisiel
9 września 2016

„Zdrowy egoizm” to termin, który w końcu zaczął robić furorę. Po stuleciach wmawiania kobietom, że jedyna słuszna droga to wyzbycie się potrzeb, usunięcie się na drugi plan i służenie: mężowi, rodzinie, społeczeństwu, zaczynamy odważnie mówić, że mamy prawo, a wręcz – obowiązek, zadbać o siebie.

Z dbaniem o siebie jest jak z zakładaniem masek tlenowych w samolocie w przypadku spadku ciśnienia. Najpierw zakładasz swoją maskę, a dopiero potem pomagasz innym. To logika, którą warto stosować nie tylko w przypadku katastrofy lotniczej (na szczęście szanse są nikłe), ale i w codziennym życiu. Bo tylko wtedy, gdy sama jesteś szczęśliwa, zadbana i zadowolona z życia, możesz dobrze zatroszczyć się o innych. Umęczona matka-Polka, której tak ochoczo budowaliśmy pomniki, w końcu upomina się o swoje. I nie ma to nic wspólnego z byciem samolubną, choć wiele w tym pozytywnego uwielbienia dla samej siebie. Jednak na początku są okropne wyrzuty sumienia, bo mamy wrażenie, że zajmowanie się samą sobą to strata czasu.

„Gdy dwa lata temu zaczęłam biegać i przestałam pakować w siebie śmieciowe jedzenie, miałam wrażenie, że stałam się okropną egocentryczką. Zamiast iść z chłopakiem na kolację, wolałam założyć buty do biegania i wylewać siódme poty na trasie nad brzegiem Wisły. Gdy moi znajomi zapraszali mnie na imprezę, przychodziłam z własnym jedzeniem, żeby nie ulec pokusie pałaszowania żeberek i zagryzania ich czekoladowym ciastem”, wspomina 30-letnia Alicja z Warszawy. „Na szczęście miałam wsparcie mojego chłopaka, który szybko zauważył, że choć mam dla niego mniej czasu, jestem szczęśliwsza, a wspólnie spędzane chwile są bardziej wartościowe, bo robimy mnóstwo rzeczy, na które do tej pory nie miałam odwagi! Po raz pierwszy od 10 lat zdecydowałam się na wyjazd nad morze. Powód? Już nie wstydziłam się swoich fałdek”, tłumaczy Ala. I choć może wydawać się to naciągane, dla wielu kobiet decyzja, by zadbać o wygląd, kondycję i zdrowie jest początkiem ogromnych, pozytywnych zmian.

Życie współczesnych kobiet to diabelnie trudna układanka. Media mówią nam, że musimy być piękne, młode i zadbane. Feministki przekonują, że powinnyśmy być spełnione, niezależne i przedsiębiorcze. Matki naciskają, abyśmy w końcu założyły rodzinę, a nasze ego podpowiada, że przecież musimy dać radę z tym wszystkim. I przez chwilę dajemy. A potem pierwsza rzecz, z jakiej rezygnujemy, to dbanie o swoje ciało i dobre samopoczucie, bo wydaje nam się, że są ważniejsze rzeczy”, analizuje psycholog Anna Pałka. „Przychodzi do mnie mnóstwo kobiet, które na jakimś etapie życia zrezygnowały ze swoich potrzeb. Bo czuły się winne, gdy raz w tygodniu wychodziły na basen czy do kosmetyczki zamiast zostać z dzieckiem. I gdy dzieci już podrosły i nie potrzebowały mamy non stop, okazywało się, że te kobiety zupełnie nie zauważyły, że przybrały kilkanaście kilo i od 10 lat pracują na tym samym stanowisku, powtarzając codziennie te same schematy”, dodaje.

Od czego więc zaczyna się praca nad lepszą sobą?

Psycholog radzi swoim pacjentkom, by wygospodarowały weekend czy tydzień tylko dla siebie i totalnie sobie dogadzały. „Ale nie mówię o leżeniu przed telewizorem z butelką wina i tabliczką czekolady”, dodaje ze śmiechem Pałka. Choć nie jest to łatwe, przekonuje, że już weekend bez obowiązków, dzieci czy partnera, wypełniony przyjemnościami, to dobry motywator, aby przewartościować priorytety. „Zachęcam, żeby zrobiły coś, na co zwykle nie mają czasu. Może wyprawa do SPA lub chociaż do kliniki medycyny estetycznej, żeby dopieścić swoje ciało? Leżenie na plaży z książką? Ważne, żeby na chwilę oderwać się od codzienności i zerknąć na nią z dystansu”, zachęca. Dopiero po kilku dniach rozpieszczania warto przyjrzeć się liście priorytetów i nieco ją poprzestawiać.

Doba każdej z nas ma 24 godziny. Nie da się w niej upchnąć wszystkiego. I na szczęście – nie trzeba. Żyjemy w czasach, w których zawsze znajdzie się ktoś, komu można oddelegować część naszych obowiązków. A z części możesz zwyczajnie zrezygnować. Bo skoro cotygodniowa kawa z koleżanką z ogólniaka przyprawia cię tylko o ból głowy, nie trać na nią czasu! W ciągu godziny zmarnowanej na plotki możesz przebiec 10 kilometrów lub w końcu pozbyć się rumienia na policzkach, przez który w samotności nazywałaś się Buraczkiem. Jeśli kompleksy związane z urodą powstrzymują cię przed spełnianiem marzeń, staw im czoła! Możesz to zrobić z pomocą ekspertów z Kliniki Ambroziak. To miejsce, w którym medycyna estetyczna, dermatologia, dietetyka i fizykoterapia łączą siły, aby pomóc ci odkryć lepszą wersję siebie samej.

Zastanów się, które rzeczy przynoszą ci największą radość i zrób z nich priorytet. Uwielbiasz zabierać swoje dzieci na wyprawy do zoo czy muzeum? Może powinnaś zostać przewodnikiem i zacząć zarabiać na swojej pasji? Każda chwila spędzona z książką to dla ciebie jak małe wakacje? Załóż literackiego bloga i dziel się swoją pasją z innymi. Owszem, z niektórych przykrych obowiązków nie da się zrezygnować. Zawsze będziesz musiała płacić podatki, wyrzucać śmieci i stać w korku. Ale jeśli efektywnie zaplanujesz swój dzień, będziesz miała siłę i motywację nie tylko, aby pomagać innym, ale też stawić czoła największym przeszkodom.

Takiej rewolucji priorytetów dokonała Agnieszka. Mama dwójki dzieci z Poznania, która zawsze miała wrażenie, że jest w niedoczasie, a przez to cierpi jej rodzina. „Otrzeźwienie przyszło, gdy pewnego dnia zemdlałam z wycieńczenia, stojąc w kuchni i piekąc kolejną porcję ciasteczek na imprezę w szkole Natalki. Starałam się wszystko zrobić sama i zrobić to jak najlepiej. Choć wielokrotnie moja teściowa oferowała pomoc, odmawiałam. Byłam przekonana, że dobra matka ze wszystkim radzi sobie sama. Jakaż to bzdura! Ale potrzebowałam twardego zderzenia z rzeczywistością, żeby uświadomić sobie, że dobra matka to taka, która potrafi poprosić o pomoc i ją zaakceptować”, wyznaje. Teraz, dwa razy w tygodniu dzieci zostają pod opieką babci, a Agnieszka w końcu realizuje marzenie o zrobieniu prawa jazdy. Okładała to odkąd zaszła w pierwszą ciążę. „Zawsze były ważniejsze rzeczy, na które można było poświęcić pieniądze i czas. A gdy zdarzały się sytuacje awaryjne i mojego męża nie było w mieście, i tak musiałam liczyć się z kosztem wożenia dzieci do lekarza taksówką”.

Czy te drobne zmiany są odczuwalne przez bliskich Agnieszki i Alicji?
Zdecydowanie tak!” – potwierdza Aga. „Dzieciaki mówią, że w końcu wyluzowałam i że nie mogą się doczekać, kiedy zabiorę je na pierwszą przejażdżkę. A mojemu mężowi chyba ulżyło, bo wie, że już za chwilę nie będzie jedynym kierowcą w rodzinie. Czyli wożenie nas na wakacje, imprezy czy po zakupy nie będzie spadało tylko na niego”. Alicja jest podobnego zdania. I zastanawia się, jak pomóc swojej starszej siostrze wprowadzić podobne życiowe zmiany. „Chyba najpierw zabiorę ją na masaż. A potem przekonam, że czas najwyższy, żeby zaczęła o siebie dbać. To nie egoizm. To konieczność”.

wszystkie porady

Tagi:

urodarodzinaMamadbanie o siebiechwila dla siebie

Promowane porady: