Klinika Ambroziak oferuje pełen zakres wzajemnie uzupełniających się zabiegów z zakresu: dermatologii estetycznej i klinicznej, chirurgii plastycznej i naczyniowej, flebologii, ginekologii estetycznej i klinicznej, laryngologii, ortopedii, andrologii, urologii oraz fizjoterapii, dietetyki i kosmetologii.
Porada

Czas na kwas!

Aleksandra Kisiel
7 stycznia 2017

Jeszcze dwadzieścia lat temu kwasy w kosmetologii wykorzystywane były tylko do wykonywania intensywnych, chemicznych peelingów. Wówczas można było polecać je tylko posiadaczkom grubej skóry. Problemy z naczynkami, nadwrażliwością i przetłuszczającą się skórą już nas nie dyskwalifikują. A okres od listopada do marca to najlepszy czas, by do pielęgnacji dodać trochę kwasu. Dlaczego?

Gdy w jednym zdaniu słyszysz słowa „kwas” i „twarz”, od razu przychodzą ci na myśl koszmarne opowieści z Indii lub „Granica” Nałkowskiej? Na szczęście w dermatologii to połączenie oznacza same dobre rzeczy: wyrównanie kolorytu skóry, usunięcie blizn i przebarwień, spłycenie zmarszczek, rozprawienie się z trądzikiem. Kwasy, a jest ich całe mnóstwo, to jeden z podstawowych preparatów w pielęgnacji skóry. Ich stosowanie najlepiej zacząć w gabinecie medycyny estetycznej. Okres jesienno–zimowy będzie ku temu najbardziej sprzyjający. Dlaczego?

ZASADA DZIAŁANIA

Trzeba zacząć od wyjaśnienia, jak działają kwasy. Ich podstawowym zadaniem jest rozluźnianie wiązań między komórkami, co umożliwia złuszczanie zewnętrznej warstwy naskórka. Gdy martwe komórki znikają, skóra dostaje sygnał, że trzeba zacząć produkcję nowych. W efekcie nie tylko staje się jaśniejsza i gładsza, ale też poprawia się jej jędrność. Trzeba jednak pamiętać, że młody naskórek jest bardzo wrażliwy na działanie promieni słonecznych. Dlatego większość zabiegów z kwasami nie może być przeprowadzona w czerwcu czy wrześniu, gdy słońce świeci najjaśniej. Grozi to poparzeniami słonecznymi i przebarwieniami. Podobnie jest przy bardzo niskich temperaturach. Gdy termometr pokazuje -20 st. C, kwasy trzeba odstawić. Jeśli tego nie zrobisz, narażasz się na odmrożenia. Bez względu na to, kiedy stosujesz kwaśne kuracje, musisz zaopatrzyć się w krem z filtrem SPF 50 i używać go skrupulatnie, każdego dnia! Inaczej w miejsce martwego naskórka pojawią się przebarwienia. To tyle w kwestii przestróg. Teraz czas na najważniejsze: zalety. A jest ich sporo!

SZTUKA ŁĄCZENIA

Gdy skóra zostanie doskonale oczyszczona przy pomocy kwasów (a takiego efektu nie da się osiągnąć nawet stosując najlepsze pianki czy żele w połączeniu ze szczotką do twarzy), jest gotowa na przyjęcie i maksymalne wykorzystanie składników zawartych w preparatach pielęgnacyjnych. Czas więc na koktajl z witamin, kwasu hialuronowego, kolagenu i wszystkiego, co dobre. Co ważne, wachlarz kwasów jest tak szeroki, że można je dobrać do każdego rodzaju skóry. Nawet te naczynkowe i bardzo wrażliwe mogą liczyć na dobroczynne działanie preparatów o kwaśnym pH. Tutaj warto jednak sięgnąć po poradę profesjonalisty i pierwsze zabiegi przeprowadzić w gabinecie medycyny estetycznej. Dermatolog czy kosmetolog wybierze najlepsze kwasy i umiejętnie je połączy. Bo wcale nie musisz ograniczać się do jednego preparatu. Beata Dudzińska – Czajka, kosmetolog z Kliniki Ambroziak radzi, aby w przypadku skóry naczynkowej sięgnąć po kwas azelinowy i argininę. – Skóra dojrzała pokocha kombinację retinolu i kwasu glikolowego – dodaje Malwina Jabłońska z Kliniki Ambroziak.

Ponadto, w przypadku skóry bardzo delikatnej dobrze jest najpierw przyzwyczaić ją do działania kwasów, stosując w domu kosmetyki zawierające niewielkie stężenie preparatów o nieco wyższym pH. Kosmetyki z kwasem glikolowym, migdałowym czy salicylowym mogą podrażniać skórę. Dlatego stopniowe zwiększanie ich stężenia jest dobrym pomysłem. Trzeba pamiętać, że jeden chemiczny peeling czy pojedynczy zabieg niewiele dadzą. Z reguły potrzebne jest 5 – 10 zabiegów, w zależności od kondycji skóry. W przypadku kwasu glikolowego odstęp między kolejnymi aplikacjami musi wynosić prawie miesiąc. Inne można stosować co 10 dni.

A jak pielęgnować skórę po zabiegach złuszczających? – Podstawa to nawilżanie i odżywianie skóry. Istotną kwestią jest stosowanie kremu z filtrem nawet w chłodne dni, unikanie kąpieli w basenie oraz korzystania z sauny. Nie należy również odrywać złuszczającej się skóry oraz nakładać ciężkiego makijażu który mógłby zadziałać komedogennie (zapychająco na pory skóry) – przypomina kosmetolog Malwina Jabłońska.

NIE TYLKO TWARZ

Od lat zmagasz się z problemem trądziku na plecach czy krostek na pośladkach? Preparat na bazie kwasu salicylowego pomoże się z nim uporać. Niestety, jeśli twoje niedoskonałości pojawiły się odkąd zaszłaś w ciążę, na zabieg musisz poczekać do rozwiązania. Jedynym kwasem jaki możesz stosować bezpiecznie, jest ten hialuronowy, choć wstrzykiwanie go pod skórę również nie będzie najlepszym pomysłem. Z pewnością powinnaś pożegnać się z kwasem retinolowym i glikolowym, który ma najmocniejsze działanie i robi ze skórą cuda (stymuluje produkcję kolagenu, wzmacnia skórę i sprawia, że robi się grubsza i bardziej elastyczna). Ale bez obaw, następnej jesieni kwasy nadal będą skuteczne, a przez rok w dermatologii może dojść do kolejnych spektakularnych odkryć. Więc kwasowe metamorfozy nie przejdą ci koło nosa.

wszystkie porady

Promowane porady: