Klinika Ambroziak oferuje pełen zakres wzajemnie uzupełniających się zabiegów z zakresu: dermatologii estetycznej i klinicznej, chirurgii plastycznej i naczyniowej, flebologii, ginekologii estetycznej i klinicznej, laryngologii, ortopedii, andrologii, urologii oraz fizjoterapii, dietetyki i kosmetologii.
Porada

15 gwiazd, które otwarcie przyznają się do operacji plastycznych

Aleksandra Kisiel
2 stycznia 2017

The Rock, Jane Seymour i Cameron Diaz: co ich łączy?

Operacje plastyczne to jeden z najgorzej strzeżonych sekretów gwiazd Hollywood. Fani, dziennikarze, paparazzi nieustannie spekulują na temat powiększonych biustów czy wypełnionych ust celebrytów. Znacząca większość z nich, choć z dnia na dzień zmienia się diametralnie, utrzymuje, że nowy nos i pełniejsze policzki to sprawka diety zmieniającej rysy twarzy czy nowych kosmetyków do makijażu. Na szczęście w Fabryce Snów nie brakuje gwiazd, które bez zająknięcia przyznają, że współpracują z dermatologami i chirurgami plastycznymi. Nie widzą nic złego w poprawianiu mankamentów urody czy niwelowaniu rezultatów sportowych kontuzji. Prekursorką szczerego mówienia o operacjach plastycznych jest Dolly Parton. Ikona muzyki country, która powiększyła biust, przeszła liposukcję, plastykę nosa i lifting, w jednym z wywiadów powiedziała: „Każdy, kto ma odwagę, pragnienie i pieniądze na operację plastyczną, powinien znaleźć dobrego lekarza i po prostu to zrobić!” Za radą Dolly poszło sporo celebrytów. I część z nich nie wstydzi się do tego przyznać!

Jennifer Aniston

Gwiazda „Przyjaciół”, którą magazyn „People” dwukrotnie uznał za najpiękniejszą kobietę na świecie, przez lata zaprzeczała, jakoby przeszła operację nosa. Dopiero w 2014 roku Conan O’Brien w swoim talk-show wyciągnął z aktorki prawdę. Aniston przeszła aż dwie korekty nosa. Pierwszą na początku XXI wieku i drugą w 2008 roku. Zdecydowała się zoperować przegrodę nosową, bowiem jako nastolatka miała złamany nos i nie mogła pogodzić się z jego wyglądem.

Jane Seymour

Aktorka, która jest uosobieniem elegancji, zaskoczyła swoich fanów, gdy podczas rozmowy z dziennikarką „Daily Mail” bez ogródek przyznała: „Miałam poprawiany biust, żeby wypełnić to, co wyssały moje dzieci. Poza tym miałam również lifting powiek i Botox. Choć nie jestem fanką tego ostatniego”. Teraz Seymour jest dumna ze swoich zmarszczek i podkreśla, że Botox to śmierć dla aktorki. „Moja twarz musi wyrażać emocje, nie tylko zdziwienie”, dodała.

Lisa Kudrow

Kolejna aktorka z obsady „Przyjaciół” nie była zadowolona ze swojego nosa. Jednak Kudrow nie zwlekała z operacją. Poszła pod nóż jeszcze jako nastolatka i za każdym razem pytana o tamtą decyzję odpowiada: „Jestem z niej bardzo zadowolona. I z rezultatów pracy chirurga również”. To chyba najlepsza metoda na ucinanie wszelkich domysłów. Bo o czym tu plotkować, jeśli gwiazda gra w otwarte karty?

Kris Jenner

Jak na matronę telewizyjnego rodu przystało, Kris o swoich operacjach mówiła wprost do kamery. Przed ślubem Kim i Kanye, dwa lata temu, zdecydowała się na lifiting twarzy. Kilka razy poprawiała również wygląd swojego biustu. Ale to nie powinno nikogo dziwić. Po sześciu ciążach Kris miała prawo zadbać o swój wygląd i samopoczucie.

Kourtney Kardashian

O ile młodsze siostry Kourtney nie lubią publicznie przyznawać, że ich uroda to efekt pracy najlepszych specjalistów, Kourt nigdy nie ukrywała, że jeszcze na studiach zdecydowała się na powiększenie biustu. Ta otwartość zjednała jej wielu sympatyków, którzy namawiali Kim, by również przyznała, że jej imponujące pośladki powstały w gabinecie chirurgicznym, a nie na siłowni. Na razie, bez skutku.

Kelly Rowland

Gdyby nie mama Beyonce, Kelly pozbyłaby się swojego kompleksu na punkcie małego biustu jeszcze jako nastolatka. Mając 18 lat, postanowiła, że ma już dość bycia posiadaczką „małych kluseczek”, ale jej mama, razem z mamą Beyonce, przekonały wokalistkę, aby poważnie rozważyła swoją decyzję. Rowland zastanawiała się przez 10 lat, by ostatecznie zdecydować się na powiększenie piersi. Jest szalenie zadowolona z rezultatów operacji i dumnie prezentuje swój dekolt, który nawet po ciąży wygląda świetnie.

Dwayne „The Rock” Johnson

Zawodnik WWE, aktor i jeden z bohaterów filmowej franczyzy „Szybcy i wściekli” uczynił ze swojego ciała narzędzie pracy. Ale nawet gwiazdor takiego formatu (i gabarytów) wie, kiedy powiedzieć „STOP”. The Rock zdecydował się na odessanie tłuszczu z klatki piersiowej, bo uznał, że jego tors stał się zbyt duży, wręcz karykaturalny. Dobrze wiedzieć, że gwiazdor ma zdrowe podejście do swojego ciała i nie grożą mu gabaryty Hulka.

Bruce Jenner

Ostatnia przemiana Bruce’a w Caitlyn nie wymaga chyba komentarza. Ale wiele osób pamięta, że jeszcze w latach osiemdziesiątych Jenner przeszedł niezbyt udaną operacją nosa i lifting twarzy, które sprawiły, że wyglądał karykaturalnie. Na szczęście, i pewnie za sprawą Kris Jenner, Bruce znalazł dobrego lekarza, który naprawił błędy poprzedników i sprawił, że olimpijczyk wyglądał świetnie. Jednak dopiero po latach miał odwagę opowiedzieć o swoich perypetiach.

Kenny Rogers

Legendarny muzyk, którego przez 30 lat podejrzewano o romans z Dolly Parton, w końcu postawił sprawę jasno: nigdy nie miał romansu z Parton, choć za jej delikatną namową postanowił rozprawić się z kurzymi łapkami i podnieść powieki. Efekt jest naturalny, a za szczerość Rogersowi należą się ogromne brawa. W obu przypadkach.

Britney Spears

Gdy w 1999 roku Britney Spears wypuściła teledysk do kawałka „Sometimes” jej fani zrobili ogromne oczy. Nie dlatego, że piosenka była wybitna czy teledysk spektakularny, ale dlatego, że biust księżniczki pop wyraźnie się powiększył. Jednak od 17 lat Britney milczy w tej sprawie. Może jeszcze nie jest gotowa, by zdradzić tajemnicę poliszynela? Na szczęście jest gotowa, by przyznać, że jej pełne usta, to nie zasługa konturówki i pomadki (jak to przez długi czas utrzymywała Kylie Jenner), ale dzieło chirurga, który regularnie ostrzykuje jej wargi wypełniaczami.

Ariel Winter

Nastoletnia gwiazda „Modern family” przeszła dość nietypową operację. Nietypową, bowiem zdecydowała się na zmniejszenie biustu. Gdy miała 17 lat postanowiła zmniejszyć piersi z rozmiaru 70 F do D. I uważa, że to najlepsza decyzja, jaką mogła podjąć. „Po latach zmagania się z bólem pleców i internetowymi trollami, w końcu jestem w miejscu, w którym powinnam być i wyglądam tak, jak wyglądać powinnam”.

Iggy Azalea

Raperka była mocno krytykowana za operacje nosa i biustu. W rozmowie z „Sventeen” powiedziała: „Nie będę udawać, że nie poszłam pod nóż. To słabe. Chirurgia plastyczna to bardzo emocjonalna podróż. Nie jest łatwo żyć ze swoimi wadami i je akceptować, tak jak nie jest łatwo podjąć decyzję o ich zmianie. Są rzeczy, których w sobie nie lubiłam, więc je zmieniłam. Są też takie, których nie lubię, ale je akceptuję”. Kilka miesięcy po tym emocjonalnym wywiadzie Iggy przyznała, że zdecydowała się na powiększenie biustu ze względów praktycznych. „Miałam dość wypychania kostiumów gąbką czy pianką. Chciałam, żeby ubrania dobrze prezentowały się na scenie”.

Azalea, choć bardzo młoda, już teraz pokazuje, że potrafi podejmować dojrzałe decyzje, które nie są dyktowane potrzebami showbiznesu. I właśnie takie postawy celebrytek cenię sobie najbardziej. Bo nie sztuką jest zmienić swoją twarz i ciało od A do Zet i jednocześnie iść w zaparte, że to dzieło natury. Sztuką jest przyznać się do kompleksów i zawalczyć o lepsze samopoczucie, nawet jeśli inni uważają, że byliby w stanie lepiej przeżyć twoje życie i podjąć lepsze decyzje. Jeśli więc rozważasz poprawienie urody w klinice chirurgii plastycznej, koniecznie pamiętaj radę Dolly Parton – dobry lekarz, to podstawa! A tych najlepszych i sprawdzonych znajdziesz w Klinice Ambroziak w Warszawie, prowadzonej przez Joannę i Marcina Ambroziaków. Kompleksowo zajmują się oni zdrowiem i urodą, pomagają zwalczyć kompleksy, poprawić wygląd ciała i odmłodzić je.

wszystkie porady

Tagi:

operacje plastycznedermatologiachrurgia plastycznaliposukcjaplastyka nosaliftingambroziakekspert

Promowane porady: